Nowa Zelandia

1207.2019
Powrót do spisu treści

II.Bankok

1.Język – Tajlandczycy w Bangkoku mówią słabo, lub w ogóle po angielsku – dobrze przed wejściem w miasto mieć dokładny plan zwiedzania miasta, dostosowany do czasu jaki macie na nie przeznaczony.

2.Jeżeli macie mało czasu na spędzenie w Bangkoku, a chcecie go chociaż trochę zobaczyć i poczuć – to tuk tuk jest moim zdaniem najlepszym wyborem. Nie ma co brać taksówek. Po pierwsze przez szyby tylko widzisz. Nie czujesz tej mieszaniny zapachów, nie słyszysz dźwięków ulicy i w klimatyzowanym wnętrzu taksówki nie będziesz wiedzieć co to znaczy lepkie gorąco Azji. A po drugie – większość czasu spędzisz w korku. Taksówki mają większą trudność przedostania się przez korki, niż tuk tuki. Także najlepiej podjechać z lotniska pociągiem do ostatniej stacji w Centrum, potem wziąć tuk tuka i przez cztery godziny możesz po Bangkoku odrobinę poszaleć. Polecam jednak wybrać się na posiłek do straganów z ulicznym tajskim jedzeniem… Za drugim razem na pewno byśmy się tutaj przy tej opcji upierali…

Powrót do spisu treści

Komentarze

fotoeskapady

10 czerwca 2022 o 16:56

Bardzo dziękuję za komentarz. Mówi on, jak bardzo różni się odbiór świata, w zależności od tego kto go doświadcza. Pozdrawiam serdecznie Sabina

janusz

05 czerwca 2022 o 10:34

n. zealand, 90% kraju nie ma zasiegu. zasieg tylko w miastach i na glównych drogach. czasem trzeba przejechac 100 km zeby miec zasieg. leje. nie mozna WOGÓLE wysiadac z auta bo meszki. zawsze i wszedzie. leje. nazi department of tourism zabrania wszystkiego, wszedzie. spanie na dziko to bullshit – albo masa niemców, albo o 6tej rano przychodzi nazi i daje mandat. leje. depresja. kilo baraniny w sklepie 40 dolarów. surowej. gotowej do jedzenia nie ma. kilo czeresni 40 dolarów. leje. benzyna w cenie europy, dwa razy wiecej niz w australii. 4 razy wiecej niz US. leje. meszki. cale fjordy nie maja dróg, sa niedostepne. meszki. leje. komary i baki w arktyce to zero w porównaniu do meszek. leje. zeby znalezc miejsce na noc, trzeba pojezdzic ze 2-3 godziny, wszedzie ploty i zakazy. wszedzie!!!!! aplikacje z miejscami do spania wysylyja wzystkich niemców na malutkie parkingi na 5 aut, stoi sie drzwi w drzwi, jak przed supermarketem. jak sie stanie z boku, to mandat. leje. meszki. nie mozna zagotowac wody bo meszki. i leje. trzeba przeskakiwac wyspe z poludnia na pólnoc, albo wschód zachód zeby nie lalo. n.z. jablka po 5 dolarów za kilo. te same jablka wszedzie indziej na swiecie po 1.50 dolara. aftershave za 50 dolarów w normalnym swiecie tam kosztuje 180.
wszystkie mosty sa na jedno auto, poza Auckland. miasteczka wygladaja tak: bank, china takeout, empty store, second hand ze starymi smieciami, empty store, china takeout, second hand, bank and so on – kompletny upadek i depresja. pierwszy raz w zyciu kupowalem w second handzie. wejscie na gorace kapiele 100 dolarów. dwa razy psychopaci zagrazali mojemu zyciu (wyspa pólnocna, srodek-wschód), jeden z shotgunem. policja to ignoruje.
co by tu jeszcze? jest pare dobrych rzeczy, wymieniam zle, bo NIKT tego nie mówi. bardzo latwo zarejestrowac auto, ubezpieczenia nieobowiazkowe i tanie. przeglad co 6 miesiecy. w morzu sie nikt nie kapie, poza surferami, zimno, prady. meszki doprowadzaja do obledu.nie ma na nie sposobu. wszedzie mlodociane adolfki. tysiacami. supermarkety, maja ich 3, sa tak zle,ze nie ma co jesc. marzy sie o powrocie do swiata i normalnym jedzeniu. ogólnie marzy sie o normalnym swiecie, caly czas odlicza dni do wyjazdu . w goracych wodach maja amebe co wchodzi do mózgu. no chyba ze sie zaplaci 100 dolarów za wstep, to mówia ze nie ma ameby

Dodaj coś od siebie i skomentuj ten wpis!

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *