LatoNaturaPodróżePolskaRodzina

Kraina Wielkich Jezior Mazurskich – Północ.

610.2020
Powrót do spisu treści

Rozdział VIII
Ostatni dzień żeglugi. No i znowu flauta…

21.08. 2020, piątek.

No i zaczynamy ten ostatni, pełny dzień żeglugi, tak jak zaczynaliśmy pierwszy – totalną flautą…⛵🤷‍♀️🙄

Trudno się rozpisywać – upał, flauta, kąpanie w jeziorze.

Leniwie pływające po jeziorach łabędzie.

Łabędzie nieme (Cygnus olor), dorosły z młodymi.

Łabędzie nieme (Cygnus olor), dorosły z młodymi.

Nie mniej leniwie spoglądające ze znaków wodnych mewy.

Mewa siwa (Larus canus)

Mewa śmieszka (Chroicocephalus ridibundus), w szacie spoczynkowej.

Leniwie patrzący na świat Pan Mąż – no bo cóż robić, gdy dzień taki leniwy, trzeba się dostosować… 😉😀

Małą odmianę mamy dopiero na Jeziorze Kirsjaty, ponieważ jest tutaj rezerwat przyrody. A jak jest rezerwat przyrody, to są też ptaki…

Ja biorę aparat, a Pan Mąż, flautując 😉,  próbuje mi do ptasich gatunków podpłynąć. Ze względu na obszar rezerwatu, o uruchomieniu silnika nie może być mowy. Trzeba zrobić wszystko na żaglach i na spokojnie, bez rzucania się do pagai i machania nimi – tak żeby ptaków nie straszyć.

Dlatego na żaglach, spokojnie odpływamy z głównego toru żeglarskiego i podpływamy w miejsca, skąd można poobserwować ptaki.

Chwila z łyskami,

Łyski zwyczajne (Fulica atra)

Łyski zwyczajne (Fulica atra)

Łyska zwyczajna (Fulica atra)

Łyski zwyczajne (Fulica atra). młoda.

Zatoczka z kormoranami.

Część kormoranów siedzi na drzewach,

Kormorany czarne (Phalacrocorax carbo)

Kormorany czarne (Phalacrocorax carbo)

Kormorany czarne (Phalacrocorax carbo)

Kormorany czarne (Phalacrocorax carbo)

Inne siedzą na powalonych drzewach, tuż nad brzegiem jeziora – te dwa akurat czyszczą pióra.

Kormorany czarne (Phalacrocorax carbo)

Obserwujemy śmieszną sytuację. Na konarach siedzą – dorosły kormoran i obok młody.

Kormorany czarne (Phalacrocorax carbo), dorosły.

Kormorany czarne (Phalacrocorax carbo), młody.

Młody, jak to młody – odrobinę się wierci 😉.

To na dorosłego patrzy.

Kormorany czarne (Phalacrocorax carbo), młody.

To za konar przeskakuje.

Kormorany czarne (Phalacrocorax carbo), młody.

A dorosły – kamienna postawa… Niby nie widzi… Skąd ja to znam…?🤔😀 Nie raz i nie dwa, tak się od dzieci, niby wyłączeniem uwagi, ratowałam… 😉 Praktycznie, mógłby to być mój portret z tamtych chwil… 😂😂😂

Kormorany czarne (Phalacrocorax carbo), dorosły.

W końcu młody przysiada tuż obok i dalej się wierci…

Kormorany czarne (Phalacrocorax carbo), dorosły z młodym.

Na to dorosły zaczyna rozkładać skrzydła, jakby do startu.

Kormorany czarne (Phalacrocorax carbo), dorosły z młodym.

Młody natychmiast przyjmuje pozycję – ja też lecę…

Kormorany czarne (Phalacrocorax carbo), dorosły z młodym.

Dorosły – oki, lecimy razem.

Kormorany czarne (Phalacrocorax carbo), dorosły z młodym.

Młody odlatuje, a dorosły tylko zeskakuje na poniższy konar,

Kormorany czarne (Phalacrocorax carbo), dorosły.

po czym zaraz wraca do góry, a cała jego postawa i mina mówi – ot, pozbyłem się wiercipięty młodzika…😂

Kormorany czarne (Phalacrocorax carbo), dorosły.

Powiem Wam, że uwielbiam te chwile w przyrodzie, kiedy obserwuję zachowania absolutnie podobne do ludzkich – i niekoniecznie dotyczy to tylko ssaków. Jak widać ptaki, też po ludzku potrafią się zachowywać…😀

W oddali widzimy duże stado gęgawych.

Gęsi gęgawe (Anser anser)

Część spokojnie unosi się na wodzie.

Gęsi gęgawe (Anser anser)

Inne zrywają sie do lotu i przysiadają dalej.

Gęsi gęgawe (Anser anser)

Gęsi gęgawe (Anser anser)

Gęsi gęgawe (Anser anser)

Gęsi gęgawe (Anser anser)

Tak, to już zgrupowania przed jesiennymi odlotami.

Płyniemy dalej.

Z daleka patrzymy jeszcze na wyspę Ostrowik. No tam się kormoranio dzieje…😀

Kormorany czarne (Phalacrocorax carbo)

Kormorany czarne (Phalacrocorax carbo)

I znowu łabędź.

Łabędź niemy (Cygnus olor)

I znowu mewy. To już pora na popołudniowe żerowanie…

Mewa siwa (Larus canus). 

Mewa siwa (Larus canus), szata spoczynkowa. 

Mewa siwa (Larus canus)., szata spoczynkowa.

Przepływamy pod mostem na Jeziorze Kirsajty i znajdujemy przy Królewskim Rogu miejsce do noclegu na dziko.

Oprócz nas, cumują tutaj jeszcze dwie łódki.

Dzisiejsza trasa z Ogonek do Królewskiego rogu – 22,8 km, w 8 godzin i 18 minut. Prędkość 2,76 km/h. Szybciej płynęliśmy kajakiem 3,2 km/h – to się nazywa flauta…😂

Powoli zachodzi słońce,

Podpływa jeszcze jeden jacht – z młodzieżą. Młodzież około 19 letnia, tyle co dostała wyniki z dostania się na studia, więc jest cała w skowronkach. Dziewczyny gotują. Chłopaki, przyszli inżynierowie, budują z kamieni małą wyspę-drogę, z brzegu do łódki, wyściełaną suchymi trzcinami – żeby ich księżniczki przy schodzeniu na ląd, stópek nie pomoczyły…😉😀 Mówię do Pana Męża – patrz, a ja stópki moczyć muszę. Ale robią mi pod górę – wzdycha Pan Mąż… 🙄 Cóż – pewnie wyściełane ścieżki należą się tylko księżniczkom 👸 – królowych już ten przywilej nie obejmuje…👑😂 A poważnie mówiąc – fajnie jest widzieć taką młodzież, co spędza dzień na żaglach, a wieczory przy ognisku z gitarą. Grzeczni, nie zanadto szalejący alkoholowo – super młodzież. Brawo. Zaraz nam się z Panem Mężem przypominają czasy, gdy mieliśmy po 19… No i ciepłe myśli kierujemy do naszych dwudziestolatków – też są fajni… 💗😊

Gramy na pokładzie w karty, przy świeczkach i małym drineczku,

przeglądając z nadzieją jutrzejsze prognozy pogody – ma wiać do 5Bft. Pan Maciek przekazuje jacht kolejnym żeglarzom dopiero w niedzielę, także możemy jeszcze jutro na wietrze poszaleć i nie spieszyć się ze zdaniem łódki…

Zatapiam oczy w pięknym zachodzie słońca

i już jest noc…

Powrót do spisu treści

Komentarze

Dodaj coś od siebie i skomentuj ten wpis!

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *